Największe niespodzianki tego sezonu piłkarskiego

Największe niespodzianki tego sezonu piłkarskiego

Era koronawirusa ma wpływ nie tylko na nasze codziennie życie, ale także na sport zawodowy, w tym futbol. Brak kibiców na stadionach sprawia, że przewaga własnego boiska przestaje mieć tak duże znaczenie, a straty ponoszone przez kluby powodują, że rynek transferowy stał się na moment znacznie mniej atrakcyjnym miejscem. Wpływa to także na formę zespołów i skutkuje tym, że jesteśmy świadkami wielu niespodzianek. Jakie są największe z nich?

Problemy Liverpoolu
Jeśli o przewadze własnego boiska już mowa, trudno nie przytoczyć przykładu Liverpoolu. Prowadzony przez Jurgena Kloppa zespół jeszcze do niedawna mógł szczycić się serią 68 meczów z rzędu bez porażki na swoim Anfield. Seria ta nie tylko dobiegła końca, ale zakończyła się także niechlubną passą sześciu kolejnych przegranych meczów u siebie. Wpływa to również na ligową pozycję The Reds – ubiegłoroczny mistrz zajmuje w tym momencie siódme miejsce w lidze i musi walczyć o byt w Lidze Mistrzów.

Juventus nie obroni mistrzostwa Włoch
Być może największą negatywną niespodzianką tego sezonu jest jednak dyspozycja zespołu z Turynu. Juventus, który po tytuł Serie A sięgał przez dziewięć sezonów z rzędu, ma coraz mniejsze szanse na kolejne Scudetto. Skąd bierze się tak słaba dyspozycja Bianconerich? Przed sezonem stery w stolicy Piemontu przejął Andrea Pirlo – piłkarz niegdyś wybitny, który jednak nie posiada w CV żadnego menedżerskiego doświadczenia. Brak wprawy Włocha, słaby personalnie środek pola i wiele indywidualnych błędów to na pewno największe powody katastrofalnego sezonu Juve. Wszak nie tylko tracą powoli szanse na obronę mistrzostwa, odpadli też z rozgrywek Ligi Mistrzów po dwumeczu z FC Porto.

West Ham United
Pora w końcu na wniesienie czegoś pozytywnego, a tak nazwać można przemianę zespołu ze stolicy Anglii. West Ham United, który jeszcze przed sezonem walczył o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej, dziś śmiało nazwać można drużyną aspirującą do gry w Champions League. David Moyes i spółka niejednokrotnie napsuli już krwi ligowym potentatom, ale przede wszystkim regularnie punktują w spotkaniach z drużynami ze środka tabeli, co przekłada się na zaskakującą, piątą pozycję w Premier League. I kto wie, czy nie stać ich na jeszcze więcej.

To niejedyne niespodzianki tego sezonu piłkarskiego – można przytoczyć jeszcze sytuację Paris Saint-Germain, które spotyka na swojej drodze wiele problemów na francuskich boiskach i wciąż nie może być pewne tytułu, czy doskonale spisującego się w Bundeslidze Wolfsburga, który prawdopodobnie już za kilka miesięcy powróci do gry w Lidze Mistrzów. I któż wie, co jeszcze nas czeka – decydujące spotkania tegorocznych rozgrywek dopiero przed nami.

Powrót do góry